Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
8 postów 430 komentarzy

MADARA

Madara - Yata no Kagami - Prawda moją twierdzą, rozum moim mieczem, prawość moją tarczą.

Odmienić los Polski? Nie myśleć „Systemem”! cz.II

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

„Osiągnąć sto zwycięstw w stu bitwach nie jest szczytem umiejętności. Szczytem umiejętności jest pokonanie przeciwnika bez walki." - Sun Zi,

 

      Na wstępie chcę podziękować za dyskusje pod wcześniejszym tekstem, krytyczne i jak najbardziej uzasadnione, wątpliwości i uwagi. Starałem się odnieść do tych uwag w tym tekście oraz zawrzeć przykłady pozwalające lepiej zrozumieć istotę proponowanych rozwiązań, w miarę skromnych możliwości jakie narzuca nam forma notki na blogu.

 

PODSTAWY ORGANIZACYJNE

Divide et impera

     Aby zmienić naszą ojczyznę potrzebujemy skoordynowanych działań na wielu płaszczyznach i wielu osób. Z jednej strony trzeba nam przeciwstawić się wrogiej ekspansji ekonomicznej i kulturowej, z drugiej - potrzebujemy odbudowywać swój potencjał gospodarczy, intelektualny, obronny, stopniowo winniśmy odzyskiwać kontrolę nad naturalnymi zasobami kraju i kluczowymi gałęziami gospodarki, równocześnie odbudowując więzi społeczne, odzyskując świadomość praw i obowiązków obywatelskich i odtworzyć silną wspólnotę narodową, jako gwaranta trwałości i niezależności Polski w przyszłości. Proces ten chociaż może rozpocząć się stosunkowo szybko po sformułowaniu jego podstaw, całościowo z pewnością będzie długotrwały i trudny.

      Pierwszą sprawą, od której musimy zacząć, jesteśmy my sami. Divide et impera to główne narzędzie naszego przeciwnika, którego nazwijmy roboczo System Wielki Babilon (System WB). Etykietowanie, podzielenie, skłócenie i bezkarne eksploatowanie zatomizowanej wspólnoty - oto jego idea. Katole, ateiści, neopoganie, kmiotki ze wsi i wielcy panowie z herbem, socjaliści, nacjonaliści, monarchiści, narodowcy, etc. zgodni są tylko w jednym: stwierdzają że nie będą ze sobą współpracować. Można powiedzieć że z uporem wyszukujemy różnic i puntów zapalnych, zamiast zastanowić się co nas łączy i w jakim zakresie możemy działać wspólnie. Robimy dokładnie to czego chce SWB, z jeden strony buntujemy się, z drugiej strony podświadomie przenikają nas jego wpływy. Aby z tym zerwać, po pierwsze musimy określić cele, wokół których jesteśmy  w stanie wspólnie zorganizować się i działać, innymi słowy te dobra wspólne naszego narodu, co do których jesteśmy (jeszcze) zgodni. Wg mnie pierwszą grupę tych celów powinny stanowić: podstawy gospodarcze, informacja, edukacją, bezpieczeństwo, które omówimy poniżej. To pierwszy pakiet celów w koncepcji Sukcesji obywatelskiej. Wydaje się że te cele (dobra wspólne) spełniają postulat możliwości zgodnego realizowania pomimo ww różnic, jednocześnie zapewniają komplementarność na starcie tej koncepcji.

 

PODSTAWY GOSPODARCZE

NIE MYŚLEĆ SYSTEMEM i NIE KARMIĆ SYSTEMU!

 

          Jako że wyzwanie jest wielkie, a nasz przeciwnik System WB posiada obecnie w ręku większość atutów (pieniądze, media- informację, edukację, kontrolę nad aparatem państwa, wpływa na naukę i kulturę ) oraz ze względu na fakt, że gramy w jego grę (to on określa zasady: prawo oraz jest sędzią tej gry) zmusza nas do działania w sposób ściśle określony słabościami SWB i naszymi możliwościami. Zastosowany w Polsce przez SWBPlan Sorosa i Sachsa – Balcerowicza, świetnie scharakteryzowany przez prof. Kieżuna jako system neokolonialny nie wymaga chyba szczegółowego omawiania jako że robiono to już wielokrotnie np. tu , zwróćmy uwagę jedynie interesujące nas aspekty:

     Celem Systemu WB jest skupienie realnej władzy w swoich rękach oraz skierowanie maksymalnie dużo korzyści płynących z gospodarki i naszej pracy ku sobie. Oznacza to że System WB musi zmusić nas do działania w ściśle określony sposób, niekorzystny dla nas samych, niejako musi zmonopolizować sposób postępowania i myślenia. Czyni to wykorzystując prawodawstwo, podporządkowując sobie władze polityczne, media i przede wszystkim manipulując naszymi przekonaniami i wiedzą. Zakup, wymiana, wytwarzanie dóbr, działania gospodarcze, inwestycje, leczenie, ubezpieczenie, zaspokajanie innych potrzeb wszystko to ma się odbywać utarta jedyną dostępną ogrodzoną drutem kolczastym drogą: na kredyt i przy sowitym opłaceniu aparatu przymusu służącego SWB. Podstawy gospodarcze w Sukcesji obywatelskiej (SO) natomiast są zupełnie odmienne. Jako że celem SO nie jest ograbienie wspólnoty, ale wręcz przeciwnie, zapewnienie pozostania maksymalnej ilości owoców pracy ludzi we wspólnocie która ją wytworzyła, rozwiązania gospodarcze powinny być znacznie bardziej różnorodne, jedynie winny być wyposażone w określone cechy, mieścić się w kanonie, którego główne założenia to:

 

  1. Przywróćmy sobie godność - Etyka, uczciwość, szacunek.

    Powyższe pojęcie są bardzo często w systemie WB wymieniane , znacznie rzadziej używane w praktyce, stały się pustym, wyświechtanym sloganem. SO musi przywrócić ich praktyczne znaczenie. Etyka, uczciwość, wzajemny szacunek wewnątrz inicjatywy gospodarczej i wobec jej zewnętrznych partnerów to nie staromodne bzdety ale podstawowy budulec zaufania we wspólnocie, poczucia sprawiedliwości, nastroju konsumentów, a to bezpośrednio wpływa na ilość transakcji, skłonność do inwestowania, i inne najistotniejsze czynniki ekonomiczne, na stabilność gospodarki, odbudowuje więzi, poczucie wzajemnej odpowiedzialności i chęć wspólnego działania.
  2. Nie myśleć „Systemem WB” - Informacja, Edukacja, wiedza.

    Znacznie łatwiej Systemowi WB wpajać milionom Polaków swoje chore zasady gospodarcze za pośrednictwem usłużnych mediów, czy „przysponsorować” oxfordzki „niekwestionowany autorytet” ekonomiczny którego tezy będą bezmyślnie powtarzane przez tysiące ekonomistów na całym świecie, niż ustawić strażnika  przy każdym z nas, który będzie nas poganiał batem do niewolniczej pracy. Dzięki manipulacji informacją, wiedzą i edukacją System zyskuje miliony niewolników, którzy niemal do śmierci z uśmiechem na ustach pracują na jego korzyść. Dlatego jednym z pierwszych zadań SO jest stworzenie własnych niezależnych teoretycznych podstaw gospodarczych, własnego systemu informacji o stanie gospodarki i systemu edukacji przekazywani wiedzy gospodarczej. Bez tego nie uda nam się trwale wyzwolić spod wpływów Systemu WB.

 

Przykład: Zwróćmy uwagę w jaki sposób działa System WB w zakresie manipulacji Informacją i wiedzą. Przyjrzyjmy się bliżej np. najczęściej używanemu i najbardziej popularnemu wskaźnikowi gospodarczemu: PKB (Produkt krajowy brutto). Wskaźnik ten jest powszechnie uznawany za najistotniejsze kryterium gospodarcze. Wzrost PKB ma oznaczać rozwój gospodarczy, natomiast jego spadek - stagnację. Przyjrzyjmy się nieco bliżej czy rzeczywiście tak jest. PKB, posługuje się kryterium geograficznym, czyli mówi nam o jakiej wartości dobra wyprodukowaliśmy (bardziej zasadne było by stwierdzenie: zmontowaliśmy) na terenie naszego kraju w ciągu roku z uwzględnianiem zużycia pośredniego. W praktyce kryterium to jest całkowicie ślepe na realnie istotne dla gospodarki czynniki. PKB „nie zauważa” np. że  zysk z produkcji na naszym terytorium mogą wyciekać z kraju za pośrednictwem sektora bankowego, sieci hipermarketów, korporacji będących właścicielami zakładów przemysłowych. Nie zauważa że zamiast produkować, posiadać własne rozwiązania, mogliśmy stać się montownią importowanych podzespołów i rynkiem zbytu zminopolizowanym i zdominowanym przez inne gospodarki ,  nie widzi że gospodarka popadła w regres innowacyjności. Nie zauważa też, że cały System przymusu w Polsce finansowany jest na „krechę” przyszłych pokoleń i potwornie zadłużony. Jaki jest efekt niewłaściwego rozumienia PKB?:  Byliśy ślepi na ogromne i niekorzystne zmiany w naszym kraju, PKB niezmiennie rośnie od początku transformacji i stwarzało wrażenie rozwoju.  Warto tez zwrócić uwagę że tuż przed krachem kraje takie jak Irlandia, Islandia, Grecja miały doskonałe wskazania PKB a w przypadku Islandii również najwyższe oceny ratingowe. Innymi słowy używanie PKB jako najwazniejszego wskaźnika do oceny gospodarki to jak sprawdzanie zapałaką czy w baku jest benzyna, musi skończyć się  tragedią.

Każdy kto ośmielił się wyrazić wątpliwości wobec neokolonialnego planu Sorosa i Sachsa – Balcerowicza na przestrzeni ostatnich lat, natychmiast był uciszany podetkniętym pod nos wykresem rosnącego PKB a następnie rzucano na niego klątwę "oszołoma". Innymi słowy manipulacja Informacją i wiedzą pozwoliła Systemowi WB okraść nas ze szczętem i uśpić naszą czujność bez słowa sprzeciwu. Dlatego musimy zerwać z „Myśleniem Systemem” musimy dogłębnie i z dużą starannością przemyśleć naszą koncepcję gospodarczą aby nie ulec manipulacji i stworzyć własną opartą na prawdzie - zdrową alternatywną strukturę oceny i wiedzy o gospodarce.

 

Dalszy ciąg podstaw gospodarczych SO, w tym „głodzenie” Systemu WB, system walutowy, bezpieczeństwa, ze względu na objętosć, niestety w następnej notce.

 

pozdrawiam

KOMENTARZE

  • Madara
    Kolejny świetny i lapidarnie prosty tekst.

    Problemy jakie stoją przed nami to rzeczywiście, w pierwszej kolejności, odrzucenie systemu. To zaś, z racji przyzwyczajeń mentalnych, jest bardzo trudne. Wymaga i innego podejścia do ekonomii, ale zasadniczym jest zmiana priorytetów tyczących określania wartości.
    Także w odniesieniu do celów.
    Czy mamy być bogaci, czy też żyć w dobrobycie?
    Większość nie potrafi tego rozróżnić.

    Proces będzie długi, ale zawsze zaczyna się podróż od pierwszego kroku.
  • @Madara
    "Do not think it, ink it"

    Zapraszam do pisania postulatów na http://ligapolit.pl

    Pozdrawiam
  • ·
    Zgadzam się ze wstępem. Trzeba znaleźć to co nas łączy wbrew tylko klęskom czy katastrofom. Proponuję na początek określić tych jednych nas aby nikogo nie wystraszyć. Czy istnieje określenie pozbawione wszelkich konotacji i zawierające sedno? Wspólnota polska?
    Piszesz głównie o gospodace. W tym ujęciu widzę potrzebę określenia po co nam ta cała gospodarka aby towarzyszyły jej etyka, uczciwość, szacunek. Trzeba określić do czego obecnie jest przeznaczona gospodarka i udowodnić że z tego wynika brak etyki, uczciwości, szacunku. Mniej więcej wiemy że istnieje warstwa ponadnarodowa ale wymaga to doprecyzowania.
    Edukacja służy gospodarce. Moim zdaniem powinna służyć w pierw wspólnocie. Trzeba zdefiniować czym jest wspólnota. Dlaczego wolnościowcy nie powinni jej mylić z komuną a socjaliści z wolnym rynkiem. Określić czym przejawia się wspólnota.
    Dlaczego system kłamie? Czy to rzeczywiście jest kłamstwo. Czy okłamujemy zwierzę zasłaniając mu oczy przed podcięciem tętnicy?
    Jakie są podmioty naszego rozumowania? Na pewno systemWB traktuje nas jako ludzi przedmiotowo. To trzeba zmienić. A co gwarantuje nam albo naszej wspólnocie podmiotowość?
  • @Krzysztof J. Wojtas 13:13:12
    Całkowicie się zgadzam i dziękuje za dobre słowo. Wartości są najważniejsze i winny być teoretyczną podstawą kierunku zmian, natomiast myślę że pierwszym krokiem w praktyce powinna być budowa niezależnej wspólnoty gospodarczej, ponieważ wokół tego dobra wspólnego jesteśmy w stanie zgodnie i na szeroka skale działać. Mówiąc innymi słowy chleb jest dla nas tym samym chlebem - jest dobrem które każdego Polaka interesuje, i którego nie sposób w naszej mentalności zmanipulować. Na wartości przyjdzie czas kiedy samoświadomość będzie na wyższym poziomie, na razie to temat dla wąskiej grupki pasjonatów.

    Cytat:"Czy mamy być bogaci, czy też żyć w dobrobycie?
    Większość nie potrafi tego rozróżnić."

    To też interesujący pytanie, poruszał Pan go zdaje się we wcześniejszej notce.
    Bogactwo wydaje się być pojęciem społecznym, określił bym go przewagą w stanie posiadania względem innych członków wspólnoty na przy czym stan ten musi być wyższy niż minimalne potrzeby człowieka. Np. Bogaczem jeśli ten kto posiada 20 razy więcej krów niż inni w wiosce - w tej społeczności jestem bogaczem, choć w społeczności kraju może być biedakiem. Albo jeśli pozostali mieszkańcy wioski wygrają wspólnie w totka i wszyscy kupią np. 10 razy więcej krów niż on, nagle z bogacza stanie się biedakiem choć ilość jego dóbr jest stała.

    Dodatkowo nawet jeśli ma 20 razy więcej niż inni w w wiosce, natomiast i tak jego stan posiadania nie pozwala zaspokoić podstawowych potrzeb nie jest bogaczem (stąd druga część definicji: przy czym stan ten musi być wyższy niż minimalne potrzeby jednostki)

    Natomiast dobrobyt określiłbym jako Subiektywne wrażenie pełnego zaspokojenia potrzeb materialnych i duchowych człowieka (poczucia że jest mu dobrze).

    pozdrawiam
  • @nikander 13:27:28
    Witam,

    Zarejestrowałem się i rozpoczynam czytanie. Po pobieżnej analizie mam wrażenie że projekt http://ligapolit.pl to niezwykle wartościowa inicjatywa.

    pozdrawiam
  • @mirakles 13:49:04
    Bardzo słuszne uwagi. Mój post rzeczywiście może nieco chaotyczny, niejako miesza podstawy teoretyczne z planowaniem dziań praktycznych, gdzie podstawy teoretyczne rozpoczynamy od pryncypiów natomiast działania praktyczne rozpoczynają się od działań przygotowawczych a do rzeczy najważniejszych docierają później. Podmiotowość wspólnoty wg mnie wiąże się zarówno z przywróceniem jej praw (dania jej możliwości decydowania, wyboru, podstaw materialnych) jak i obowiązków (aby podjąć dobrą decyzję trzeba mieć odpowiednią wiedzę, czyli wiedza, obowiązek obrony wspólnoty i odpowiedzialność za nią)

    pozdrawiam
  • @Madara 14:41:38
    No cóż, nie wszystko przebiega z taką intensywnością jakiej się spodziewałem. Inicjatywa wymaga jednak pewnego wysiłku intelektualnego a to towar deficytowy w okresie kanikuły.

    Pozdrawiam
  • @Madara
    Nie ma niczego złego w tym, że jesteśmy podzielenie na wiele różnorodnych grup, że się spieramy. Dzięki temu moglibyśmy tworzyć wiele różnorodnych i twórczych wspólnot, które mogą w mniejszym lub większym stopniu współpracować, ale i zwalczać się. Istotą zła, które nas osłabia jako naród jest państwo, które nas okupuje - ono okupuje nie tylko nasz teren i naszą własność, ale też nasze umysły. Istotą tej okupacji jest państwowy centralizm. Państwo, które się do wszystkiego wtrąca, wszystko organizuje, wszystko kontroluje, konfiskuje większość naszych dochodów, niszczy wszelkie poważniejsze inicjatywy obywatelskie, czyni je bardzo trudnymi.

    A więc problem jest nie w atomizacji społeczeństwa, które jest fizycznie niemożliwe bo ludzie zawsze będą współpracować i tworzyć wspólnoty, ale problem w dążeniu do sztucznej jedności, do centralizmu, do ujednolicania wszystkiego na szczeblu politycznym. To nas niszczy - to, że mamy jeden ogólnopolski system edukacyjny, jedną służbę zdrowia, jeden system emerytalny, itd... Niszczy nas brak konkurencji i różnorodności w tych dziedzinach i wielu innych.

    A o atomizacji i kolektywizacji pisałem tu: http://gps65.salon24.pl/358235,atomizacja-kolektywizacja
  • @GPS 17:33:20
    Dziękuje za ten głos w dyskusji,

    Cytat: "Nie ma niczego złego w tym, że jesteśmy podzieleni na wiele różnorodnych grup, że się spieramy"

    Pełna zgoda, niema w tym nic złego, zresztą jeżeli na przykład razem z sąsiadem pogonimy złodzieja albo razem z mieszkańcami miasta wykopiemy złodziejskiego urzędnika, albo razem z wszystkimi Polakami podziękujemy pasożytującej na niej klasie, to nie znaczy że z automatu musimy mieć wszyscy takie same poglądy i nie spierać się w różnych kwestiach. Tutaj chodzi o coś zupełnie innego: nie działamy wspólnie z ludźmi o tych samych poglądach ale z ludźmi których jednoczy jakiś cel, dobro wspólne, lub ludzi z którymi jesteśmy związani więziami emocjonalnymi lub więzami krwi. Poglądy mogą się różnić

    Cytat:" (...)ale problem w dążeniu do sztucznej jedności, do centralizmu, do ujednolicania wszystkiego na szczeblu politycznym. To nas niszczy - to, że mamy jeden ogólnopolski system edukacyjny, jedną służbę zdrowia, jeden system emerytalny, itd"

    O tym też pisałem - SystemWB musi ujednolicać i monopolizować, bo zbiera zyski do jednego źródła, i chce dysponować jednolitym łatwym do manipulacji "materiałem ludzkim".

    My możemy mieć wiele systemów walutowych, form aktywności gospodarczej, im więcej tym lepiej, możemy robić wszystko co nie będzie szkodziło innym członkom wspólnoty. Musimy tylko zadbać o to by wspólnota na poziomie narodowym przetrwała i była zdolna do odparcia agresji zarówno mentalnej jak i fizycznej. Stąd wymóg edukacji, informacji, bezpieczeństwa i budowy więzi społecznych, wzajemnych powiązań które decydują o tym że wspólnota nie jest stadem baranów z którego wilki wybierają po kolei kolejne osobniki przy obojętności czy wręcz zadowoleniu pozostałych. Jeżeli nie będziemy zdolni do działań wspólnie na poziomie wspólnoty narodowej zostaniemy eksterminowani: Wołyń, Katyń, czy zbrodnie nazistów na Polakach, proszę sobie wybrać opcje.

    pozdrawiam
  • @Madara 18:11:04
    No to przypomnę co pisał proroczo Abramowski jeszcze przed wojną, a co zacytowałem tu: http://gps65.salon24.pl/506079,abramowski-na-maturze

    "...Z zanikiem zaś tych instytucyj, ginących nie wskutek represji, lecz naturalną śmiercią wskutek przelania na państwo ich zadań i celów, zmieniać się także musi i psychologia klas pracujących, ich przyrodzona dzielność organizowania się, ich uzdolnienie do stwarzania nowych stosunków społecznych, opartych na zasadach sprawiedliwości i braterstwa dobrowolnego. Uzdolnienia te muszą zanikać, jako cecha nieużyteczna życiowo. Jest to wynik nieunikniony polityki upaństwawiania, prawo doboru naturalnego, prawo zwyradniania się wszystkiego, co przestaje być potrzebne i ćwiczone w walce o byt gromad i jednostek.

    Gdzie monopol państwowy utrwala się na dobre, tam ludzkość zatraca nawet wszelki instynkt i uzdolnienie do stwarzania instytucyj swobodnych"
  • @Madara 18:11:04
    > My możemy mieć wiele systemów walutowych, form aktywności
    > gospodarczej, im więcej tym lepiej, możemy robić wszystko co
    > nie będzie szkodziło innym członkom wspólnoty.

    Problem w tym, że nie możemy. Nie możemy tworzyć szkół, szpitali i zabezpieczać się na starość, bo na to państwo nam już zabrało owoce naszej pracy - nie możemy organizować się w celach edukacyjnych, zdrowotnych, ubezpieczeniowych i wielu innych, bo nie mamy na to środków, bo te środki nam państwo zabrało przemocą.

    A więc najpierw musimy się pozbyć opresyjnego i zaborczego państwa, a zatem zorganizować się w celu destrukcyjnym, w celu zniszczenia zaborcy, a potem ewentualnie możemy myśleć by się organizować w celach twórczych. Nic sensownego nie zrobimy, jeśli musimy 80% owoców naszej pracy oddawać państwu.
  • @GPS 18:26:09
    Przeczytałem teks z Pańskiego linku. Bardzo dobry IMHO.

    Cytat:"Problem w tym, że nie możemy. Nie możemy tworzyć szkół, szpitali i zabezpieczać się na starość, bo na to państwo nam już zabrało owoce naszej pracy - nie możemy organizować się w celach edukacyjnych, zdrowotnych, ubezpieczeniowych i wielu innych, bo nie mamy na to środków, bo te środki nam państwo zabrało przemocą. "
    Ja mam wrażenie że jednak możemy. Może chociaż spróbujmy? Namawiam, co mamy do stracenia?

    Cytat:
    "A więc najpierw musimy się pozbyć opresyjnego i zaborczego państwa, a zatem zorganizować się w celu destrukcyjnym, w celu zniszczenia zaborcy, a potem ewentualnie możemy myśleć by się organizować w celach twórczych. Nic sensownego nie zrobimy, jeśli musimy 80% owoców naszej pracy oddawać państwu."

    Możemy a nawet powinniśmy już organizować się w celach twórczych, a jak wymyślimy coś lepszego niż dotychczasowy opresyjny system powinniśmy go niezwłocznie zmienić. Mówiąc obrazowo: jeżeli w największe mrozy mamy fatalne, cienkie, dziurawe i gryzące buty (opresyjny system) to nie wyrzucamy ich i nie zastanawiamy się dopiero wtedy skąd wziąć lepsze, ale odwrotnie: kiedy mamy lepsze w ręku (SO) wtedy wyrzucamy te stare precz, bo inaczej odmrozimy sobie kulasy zanim coś wymyślimy i będzie jeszcze gorzej.

    pozdrawiam
  • @GPS 18:17:08
    To rzeczywiście mądre słowa, też tak to widzę dlatego piszę nie tylko o przywróceniu więzi i praw wspólnoty ale także obowiązków, z których państwo teraz nas niby wyręcza a tak naprawdę ubezwłasnowolnia. Teraz już wiem że pisze Pan świetne teksty.

    Cytat:"No i dziś mamy to, co Abramowski przewidział – współcześni Polacy żyjący już od kilku pokoleń w socjalizmie są bierni i głupi, nie potrafią się samoorganizować, nie rozumieją świata i polityki, są lemingami biernie podążającym za propagandą.

    Szkolna i telewizyjna indoktrynacja państwa uczyniła z nas takie ludzkie zombie - jesteśmy bezmyślnym motłochem, z którym można zrobić wszystko co się chce, byle poznać proste techniki manipulacji gestami, głosem, wyglądem, scenografią studia i nauczyć się kilku stereotypowych zwrotów.(...)"
  • @GPS 18:26:09
    Grzegorzu

    Chyba nie jest tajemnica, ze Cię nie oszczędzam. Dzieje się to z tego powodu, że dysponując pokaźnym potencjałem intelektualnym schlebiasz prymitywnym gustom.
    Gdybyś był kibolem to takie słowa "...A więc najpierw musimy się pozbyć opresyjnego i zaborczego państwa, a zatem zorganizować się w celu destrukcyjnym, w celu zniszczenia zaborcy, a potem EWENTUALNIE możemy myśleć by się organizować w celach twórczych..." uznałbym za normalkę.
    Napisałem z dużej litery to Twoje "EWENTUALNIE". Na takie następstwo zdarzeń nie ma zgody i nie będzie!!! Skorzystaj jednak z rad Autora.
  • tylko praca u podstaw wróży sukces
    Jak by nie pisać i z której strony nie spojrzeć zawsze dojdziemy do wniosku ze aby coś zmienić należy przejąc rzad w swoje ręce i żadne różne poglądy tego nie zmienią.
    No dobrze ale co dalej? Dalej musimy (dosłownie) rozpieprzyć "polski real estate". To nie przez złodziejskie rozsprzedawanie i niszczenie fabryk a przejecie przez obce banki prawa do polskiej ziemi stajemy się niewolnikami w swoim własnym kraju. Prawa Polaków do Polski są nam przez właśnie ten kontrolowany przez bankierstwo biznes bezczelnie zabierane. Należy położyć łapę na nasza polska ziemie aby obcy nam jej nie rozkradali i spowodować jej właściwe zagospodarowanie. Nie łudźmy się, przez to od razu uruchomiona będzie przeciw Polsce "wojna" gospodarcza. Dla tego tez należy jeszcze przed rozpoczęciem jakich kolwiek działań opracować plan złagodzenia kryzysu
    który na pewno wystąpi. Musimy przygotować długotrwałe awaryjne sposoby pomocy ludności w zwalczaniu kryzysu. Potrzeba nam będzie żywności, odzieży, energii i medycyny. Od tych celów i jak najszybszej ich rodzimej produkcji należy zacząć. To są nierozłączne rzeczy dla łagodniejszego przeżycia kryzysu i wyjścia z zapaści. Sprawy te są skomplikowane lecz bez nich nie osiągniemy sukcesu. Ludzie muszą wiedzieć ze meczą się dla samych siebie aby było im a nie decydentom lepiej. Co więcej to ludzie powinni zacząć brać czynny udział w przezwyciężeniu swojej własnej biedy. a potrzebne narzędzia powinno się im dostarczyć.
    Dla przykładu zapytam się dla czego robione są przymiarki aby według prawa z konia zrobić zwierze człowiekowi "towarzyszące" i dać mu statut zabawki?
    A dla tego ze koń jest jedynym rozwiązaniem w zapobieganiu kryzysu
    związanego z głodem i transportem. Kto ma rękę na paliwie ten ma rękę na żywności. Kon jest jedynym ratunkiem i uniezależnieniem dla ludzi podczas perfidnej gry żywnością.

    Tak wiec nie farmazony o cywilizacjach lub religiach mogą nasza dupę uratować a tylko nasza wspólna praca. Na różne inne debaty będzie czas po kryzysie! Problem którego poruszyłem tylko rąbek jest bardzo rozległy i niesłychanie skomplikowany ( weźmy dla przykładu obronę i wojsko) lecz bez jego właściwego zaplanowania w realu sukcesu nie będzie.
  • @Madara 18:42:19
    Działać mogą tylko bogaci, a takich jest mniejszość. Większość Polaków nie ma ani czasu, ani pieniędzy by się organizować i działać samodzielnie społecznie czy gospodarczo, bo państwo im skutecznie ten czas i pieniądze odbiera. Ta biedota nie ma nawet tyle zasobów by się zorientować jak jest, by zrozumieć, że są grabieni i oszukiwani przez polityków, dziennikarzy i urzędników. Oni ten system popierają, bo im propaganda wmawia, że żyją tylko dzięki państwu, że gdyby nie ono, to by się nawzajem pozabijali, a obcy by ich kompletnie ograbili - a państwo ich przed tym broni.

    Zdecydowana większość Polaków myśli "systemem" - systemem socjaldemokratycznym, który odbiera 80% ludzkiej samodzielności, bo tą samodzielność liczy się w owocach pracy każdego człowieka - a tych każdy ma tylko około 20%, bo tyle zostawia nam państwo, resztę odbiera - i nie daje żadnego wpływu na to, co z tym robi.
  • @Madara 18:42:19
    > jeżeli w największe mrozy mamy fatalne, cienkie, dziurawe
    > i gryzące buty (opresyjny system) to nie wyrzucamy ich i
    > nie zastanawiamy się dopiero wtedy skąd wziąć lepsze, ale
    > odwrotnie: kiedy mamy lepsze w ręku (SO) wtedy wyrzucamy
    > te stare precz, bo inaczej odmrozimy sobie kulasy zanim coś
    > wymyślimy i będzie jeszcze gorzej.

    To nie jest dobra analogia. Lepsza jest taka: pod naszymi drzwiami stoi urzędnik, który jak tylko chcemy wyjść na dwór to zabiera nam przemocą większość naszych zysków i w zamian daje nam do założenia fatalne, cienkie, dziurawe i gryzące buty. Przez to nie stać nas na buty dobre. Możemy pół życia ciężko pracować i sobie wreszcie po wielu trudach kupić lepsze, a te urzędnicze odstawić w kąt - ale ten trud i wysiłek jest bez sensu. Oczywiście te dziurawe buty trzeba zachować, by jakoś dało się chodzić po mrozie, ale przede wszystkim trzeba spod drzwi wyrzucić tego urzędnika i przestać dawać się mu ograbiać. A potem można chodząc w dziurawych butach pracować na lepsze.
  • @topstopjuve 20:31:30
    > Żeby cokolwiek zmienić, trzeba rządzić.

    To też nie wystarczy. Rządzenie to wykonywanie obecnego prawa. To nic nie zmieni. By cokolwiek zmienić, trzeba zmienić ustrój - a to wymaga zmiany konstytucji i likwidacji większości ustaw. Sensowne zmiany są możliwe dopiero po bankructwie obecnego systemu, co jest nieuchronne, ale może nastąpić dopiero za kilkanaście lat. I wcale nie ma pewności, że zmiany wtedy będą na lepsze, być może wygra jeszcze bardziej opresyjny i zamordystyczny system...
  • @topstopjuve 20:31:30
    "Kto mieczem wojuje od miecza ginie"

    Rząd w Polsce można zmienić tylko i wyłącznie demokracją. Innej drogi dla nas nie ma. Po prostu nas rozniosą. Aby to uczynić trzeba mieć plan działania politycznego i gospodarczego dla ludzi a nie oligarchii. Na tej bazie powołać nasza własna partie. Proszę pamiętać ze jeżeli będzie się miało glosy 70% do 30% wtedy nawet "ruskie serwery" nie pomogą! Jest to jedyna droga.
  • @Stara Baba 19:35:56
    Witam,

    Też uważam że warto zastanowić się co potem, nieco bardziej realnie. Czy rzeczywiście po rozpirzeniu systemu prąd będzie w gniazdku, woda w kranie, w sklepie świeżutki chlebuś a na stacji paliw benzyna. Czy będziemy mieć czas na zastanawianie się jak stworzyć nowe struktury kraju (zdaje się że człowiek bez jedzenia wytrzymuje jakieś 2 tygodnie)? Czy nie lepiej byłoby mieć mieć pełny plan działania i zasoby gospodarcze przed rozpirzeniem systemu ale przede wszystkim najpierw warto by mieć świadome społeczeństwo które nie da sobie wcisnąć kolejnego Bolka czy innego Donka i wszystko wróci do stanu poprzedniego w nowej facjacie?

    pozdrawiam
  • Autor
    Zaskakująco jak się zgadzam z Pańskimi drogami rozwiązania aktualnej sytuacji. Jakbyśmy czytali w swoich myślach. Ja określić to chciałem renacjonalizacją społeczną myśląc o " zagłodzeniu" SWB i przejęciu przez społeczeństwo ich majątku. Jednak Sukcesja Obywatelska jest trafniejszym sformułowaniem.
    Jak Pan napisał edukacja jest pierwszym koniecznym krokiem. Bez zrozumienia celu do którego chce się zmierzać nie dotrze się do niego. Przynajmniej przewodnicy muszą znać drogę Sukcesji Obywatelskiej.
    Ich siła wynika z naszej słabości .
    Jeżeli stworzymy autonomiczny system zaspokojania potrzeb i sprzedaży nadwyżek stopniowo trzeba odłączać potwora od naszych zasobów. System potrzebuje niewolników do wytwarzania realnych dóbr. On tylko tworzy kredyt i buduje piramidy na piramidach. Jego paliwem są środki , które mu zanosimy pieczołowicie- do ich centrów handlowych , kupując ich importowane często tanie produkty. Tanie produkty służą Systemowi do wykańczania lokalnych produkcji. Jeżeli pomimo wszystko nie będziemy od Systemu kupowali to on z czasem będzie słabł.
  • @Krzysztof J. Wojtas 13:13:12
    Racja. Największą barierą jesteśmy my sami ze swoimi nawykami. Ale daje się to pokonać. Im szybciej powstanie alternatywa tym szybciej można będzie zrezygnować z usług Systemu.
  • @Madara 14:01:37
    pierwszym krokiem w praktyce powinna być budowa niezależnej wspólnoty gospodarczej, ponieważ wokół tego dobra wspólnego jesteśmy w stanie zgodnie i na szeroka skale działać

    TAK !
  • @GPS 18:17:08
    A to ciekawe. Rzeczywiście ludzie myślą, że wszystko za nich zrobi Państwo to i robi z korzyścią dla siebie a nie obywateli.
  • @Madara 18:42:19
    Mówiąc obrazowo: jeżeli w największe mrozy mamy fatalne, cienkie, dziurawe i gryzące buty (opresyjny system) to nie wyrzucamy ich i nie zastanawiamy się dopiero wtedy skąd wziąć lepsze, ale odwrotnie: kiedy mamy lepsze w ręku (SO) wtedy wyrzucamy te stare precz, bo inaczej odmrozimy sobie kulasy zanim coś wymyślimy i będzie jeszcze gorzej.

    Racja. Nawet stare dziurawe w mróz lepsze niż żadne
  • @GPS 19:44:19
    Myślę że niewłaściwie Pan identyfikuje System. Z faktu że cała władza ekonomiczna (realna własność) skupiona jest w rękach kilku anonimowych ludzi, monopolizujących handel światowy, i kontrolujących politykę walutową USA, wynika że grupa ta od pokoleń zbiera owoce pracy całej populacji. "Państwo" nasze jak i inne są zadłużone u nich po uszy a aparat władzy i politycy są tylko błaznami którym sfinansowali krótki epizod na scenie polityki wg swojego scenariusza.

    pozdrawiam
  • @topstopjuve 20:31:30
    Witam,

    Organizowaliśmy się w czasie okupacji niemieckiej, sowieckiej, zaborów. Nie wiem czy to nie wychodzi nam całkiem nieźle, w każdym razie powinniśmy próbować zmienić ten niekorzystny stan rzeczy.

    pozdrawiam
  • @Madara 21:42:53
    Moim zdaniem przede wszystkim trzeba dążyć do zmiany ustroju państwa. Ale to oczywiście nie przeszkadza by równolegle działać zgodnie z zaleceniami Tomasza Gabisia, które propaguję w tej notce: http://gps65.salon24.pl/458348,my-partyzanci - cytuję fragmenty:

    "...W pogotowiu stać będą milicje obywatelskie i ochotnicze formacje samoobrony terytorialnej i obrony cywilnej. Ponadto powstaną prywatne agencje ochrony, pojawią się oddziały najemników i inne formy bezpieczeństwa prywatnego. Należy popularyzować strzelectwo (mamy stanowczo za mało strzelnic), „survival”, sporty walki i sporty obronne, zapasy, boks; generalnie powinno położyć się większy nacisk na wychowanie fizyczne i sportowe dzieci i młodzieży, w szkołach niech się pojawią lekcje szermierki...."

    "...Należy dążyć do maksymalnego uniezależnienie się od żywności przetworzonej sprzedawanej przez wielkie sieci handlowe. Pożądany byłby – na tyle na ile to możliwe – powrót do zaopatrywania się bezpośrednio u producentów żywności oraz do wytwarzania żywności we własnym zakresie. Każdy powinien mieć w domu zapas ziarna i młynek do jego mielenia. Trzeba ponownie odkryć dawne sposoby dłuższego przechowywania żywności jak wekowanie, peklowanie, marynowanie, wędzenie. Upowszechniać należy przydomową hodowlę królików i kur...."

    "...W ramach przygotowań do przyszłej wojny partyzanckiej należy już dziś umacniać więzy i dobre relacje z rodziną, sąsiadami, współlokatorami, kolegami, budować „networki” podobnie myślących i czujących ludzi, wyrabiać postawy nastawione na kooperację, na wspólne działanie i pomoc wzajemną...."

    "...Jeśli chodzi o aspekt ekonomiczny, to celem powinno być maksymalne uniezależnienie się od wielkich banków i instytucji państwowych, nauczenie się życia bez bankowych kredytów, bez kart kredytowych i innych metod obrotu bezgotówkowego, dzięki którym przyszły okupant mógłby wyśledzić partyzantów; budując zapas gotówki w różnych walutach partyzant musi pamiętać, że ponad „papierowymi wartościami” stoją wartości rzeczowe oraz złoto i srebro...."
  • @Krzysztof Grzelak 21:49:05
    To, co proponuję, czyli idea Cywilizacji Polskiej, to właśnie początek drogi.
    I widać jak wielkie budzi przerażenie - ta grupa sama wskazuje swą proweniencję.

    Nie zgadzam się z tezą, że należy zacząć od gospodarki; najpierw należy ustalić zasady ideowe - podstawę na bazie której będzie tworzone przyszłe społeczeństwo.
    Bo nie program, a zasady rozwiązywania problemów są ważne.

    Wojna partyzancka itp. to bajki.
    Prawdopodobny krach zerwie dotychczasowe relacje. Ważne, aby wypracować choć podstawowe zasady tworzenia nowych.
    czasu mało.
  • @Madara 21:59:16
    Moim zdaniem jest bardzo łatwo wyzwolić się spod władzy światowej finansjery i ludzi kontrolujących politykę walutową w USA. Wystarczy po prostu znieść wszelkie ustawy bankowe, a w szczególności te, które dotyczą złotówki, i należy po prostu wprowadzić konkurencję walutową. Powinno być wolno swobodnie rozliczać się w dowolnej walucie, w tym w nowych walutach lokalnych, emitowanych przez gminne samorządy, w złotówkach, dolarach, euro czy bitcoinach - i każdy sklep powinien móc podawać ceny w dowolnej walucie i móc odmówić przyjęcia dowolnej innej. Wtedy nie zagrozi nam żaden atak spekulacyjny na waluty krajowe.

    Ale oczywiście trzeba też nie dopuścić do zastąpienia obecnych ustaw nowymi, innymi, rzekomo lepszymi, które ustanowią jakąś narodową, patriotyczną walutę, która będzie miała monopol - jaka by nie była, to atak spekulacyjny światowej finansjery łatwo ją zniszczy. A np. bitcoina, czy waluty opartej na złocie tak łatwo nie zniszczą, a już na pewno nic nie zdziałają, gdy będzie u nas krążyć wiele walut.

    Tu to wyjaśniam: http://gps65.salon24.pl/348749,pogromcy-mitow-monopol-walutowy
  • @Krzysztof Grzelak 21:47:00
    Bardzo dziękuje za ten głos w dyskusji i dobre słowo, tym bardziej że to głos zrozumienia. BTW opublikował pan doskonałą notkę o wolnym systemie bankowym w Szkocji w XIXw.,(http://imetro.nowyekran.net/post/95265,wolna-bankowosc-w-szkocji) czy sądzi pan że w jakimś stopniu te doświadczenia mogły by być wykorzystane przy tworzeniu alternatywnej waluty w koncepcji SO?

    pozdrawiam
  • @Madara 21:59:16
    aparat władzy i politycy są tylko błaznami którym(elita lichwiarskego systemu) sfinansowali krótki epizod na scenie polityki wg swojego scenariusza.

    Świetnie ujęte. Trzeba to dać do annałów nE.
  • @GPS 22:09:53
    "...Należy dążyć do maksymalnego uniezależnienie się od żywności przetworzonej sprzedawanej przez wielkie sieci handlowe. Pożądany byłby – na tyle na ile to możliwe – powrót do zaopatrywania się bezpośrednio u producentów żywności oraz do wytwarzania żywności we własnym zakresie. Każdy powinien mieć w domu zapas ziarna i młynek do jego mielenia. Trzeba ponownie odkryć dawne sposoby dłuższego przechowywania żywności jak wekowanie, peklowanie, marynowanie, wędzenie. Upowszechniać należy przydomową hodowlę królików i kur...."

    "...Jeśli chodzi o aspekt ekonomiczny, to celem powinno być maksymalne uniezależnienie się od wielkich banków i instytucji państwowych, nauczenie się życia bez bankowych kredytów, bez kart kredytowych i innych metod obrotu bezgotówkowego, dzięki którym przyszły okupant mógłby wyśledzić partyzantów; budując zapas gotówki w różnych walutach partyzant musi pamiętać, że ponad „papierowymi wartościami” stoją wartości rzeczowe oraz złoto i srebro...."

    X 10 TAK
  • @Madara 22:21:01
    Zdecydowanie tak. Jestem zwolennikiem korzystania ze sprawdzonych metod. Zastanawiam się jak wykorzystać aktualny system kart płatniczych w sprzężeniu z niezależną walutą. Mam jakieś koncepcje, które myśle przedstawię pod rozwagę kolegów z nE.

    Trzeba jednak pamiętać, że alternatywna waluta powinna być monetyzacją ludzkiej pracy zatem powinna ona powstać równocześnie z przedsiębiorstwem wytwarzającym dobra przez i dla uczestników takiej organizacji gospodarczej.
    Nasuwa mi się tu system czeków obiadowych np. Checque dejauner czy Sodexo, które oferują posiłki i możliwość zakupu w sklepach za kupony. Głównym jednak produktem jest sieć restauracji pracowniczych i serwowane tam posiłki. Emisja samych kuponów bez wytwarzania dóbr nic nie zmieni.
  • @Krzysztof Grzelak 22:48:00
    Problem w tym, że nawet ci, którzy widzą jak obecny system finansowy jest złodziejski i destrukcyjny, nie postulują tego, by go zlikwidować, by finanse uwolnić, by zlikwidować monopol i wprowadzić konkurencję walutową, ale chcą by zastąpić ten monopol innym - bo im się wydaje, że wymyślą lepszy system centralny, lepszą walutę obowiązkową, lepszy monopol, lepszy bank centralny, który będzie wszystko kontrolował i będzie koncesjonował wszystkie inne banki. Na Nowym Ekranie takich pełno - są w większości. A w całej Polsce to są już większością totalną, dominującą, wszechogarniającą. Nie da się zlikwidować monopolu, zamordyzmu i centralnego złodziejstwa jeśli 99% obywateli to popiera.
  • @Krzysztof Grzelak 22:55:34
    Jestem jak najbardziej za tym by próbować wszelkich walut alternatywnych, w tym lokalnych, opartych na złocie, na energii, czy na pracy. Jestem za tym by nie było to zabronione, by nie był w prawie zdefiniowany oficjalny środek płatniczy i by była konkurencja walutowa.

    Ale osobiście uważam, że konkurencję nieuchronnie wygrają kryptowaluty takie jak bitcoin - rozpowszechnią się nawet niezależnie od tego jak je potratuje prawo i nawet jak ich państwo zabroni. Bo to są waluty idealne, mają same zalety jako pieniądz i tylko jedną jedyną wadę: są zależne od prądu i Internetu, czyli upadną, gdy Sieć zostanie wyłączona - ale to w zasadzie grozi tylko w razie wojny atomowej. Jakby co, to tu tłumaczę czym jest bitcoin: http://gps65.salon24.pl/519358,kryptowaluta
  • @Krzysztof Grzelak 22:55:34
    To bardzo interesujące co Pan pisze. Mam wrażenie że ma Pan sporą wiedzę w tym zakresie, tym bardziej ciesze się że zamierza pan się nią podzielić nE. O Sodexo mozna czegoś dowiedzieć się na ich stronie internetowej natomiast system czeków obiadowych Checque dejauner jest dla mnie kompletną tajemnica, czy można gdzieś na necie o nich poczytać?

    pozdrawiam
  • Coraz bardziej spójna wizja
    Czytając świetny tekst i równie krzepiące pod nim komentarze, zauważam znaczącą zmianę w tonacji w porównaniu ze stanem z przed pół roku. Kiedyś było li tylko darcie pierza i staranie aby moja wizja była na wierzchu, a konkurenta trzeba było zdeptać. Teraz jest inaczej - zaczynamy dostrzegać wspólny front i wspólną potrzebę, mało tego - coraz wyraźniej krystalizuje się wizja przyszłej Polski, jako kraju o administracji rozproszonej i pełnej aktywności obywateli troszczących się o nasze własne (lokalne) dobro. To już naprawdę zaczyna być widoczne jako wyraźny obraz, obraz, który ma głęboki sens i szansę powodzenia. Oczywiście problemem podstawowym jest inicjacja procesu przemiany, czyli odpowiedź na pytanie: Jak utworzyć zalążki lokalnej aktywności poza strukturami obecnego Państwa? Myślę, że w takiej kreacji pomoże nam historia. Widzę bardzo wyraźnie dwa procesy, realizowane w mediach i przez rządy większości krajów. Z jednej strony jest to coraz silniejsze gnębienie obciążeniami finansowymi obywatela, a z drugiej podburzanie ogólnego niezadowolenia aferami, rozbrajającą indolencją rządzących i ich kryminalną działalnością. Tego typu aktywność może mieć tylko jeden efekt końcowy - totalny chaos, zamieszanie i rozkład funkcjonowania państwa. Jeżeli do tego dojdzie, ludzie w bardzo krótkim czasie zaczną wyglądać jakiegokolwiek promyczka nadziei, aby perspektywy dalszego życia nie wyglądały tak koszmarnie. Jeżeli przez czas jaki pozostał, będziemy sobie w internecie rozpracowywać plany funkcjonowania narodu rozproszonych społeczności, to w przyszłości właśnie my będziemy dla ludzi takim ogniem nadziei. Będziemy wiedzieli jak zorganizować grupę lokalną, co będzie priorytetem, będziemy mieli WIZJĘ przyszłości, nie będziemy przerażeni teraźniejszością i ludzie nam uwierzą . A chyba właśnie o to chodzi w tym naszym gadaniu - żeby tworzyć wizję i wcielać ją w życie, a nie żeby tworzyć literaturę do poduszki.
  • Mafia z PO robi co chce, zabija, kogo chce, przekupuje, kogo chce
    *
    Żeby myśleć o jakichkolwiek zmianach — to najpierw trzeba się pozbyć zbrodniczej i antypolskiej mafii jaką stanowi PO z jej postsowieckimi przybudówkami. Mafii żerującej na Państwie Polskim i całym Narodzie. Mówił o tym poseł A. Macierewicz.
    * * *

    Tusk i Schetyna — są gotowi zapłacić bardzo wysoką cenę, byle by tylko nie ujawnić gansterskiego zaplecza PO

    Mafia robi co chce, zabija, kogo chce, przekupuje, kogo chce

    W rozmowie z "NiezaleznaTV" poseł Antoni Macierewicz (PiS) stwierdza, że:

    Działanie tej komisji [hazardowej — przyp. Andy] to wielki sukces pana Schetyny i tych wszystkich, którzy chcą za wszelką cenę uniemożliwić dojście do prawdy w związku z nadużyciami i przestępczymi działaniami ministrów z otoczenia rządu pana premiera Tuska. I wszystko wskazuje na to, że pan Tusk, Schetyna i ich najbliżsi są gotowi zapłacić bardzo wysoką cenę, byle by tylko nie ujawnić tego gansterskiego czy mafijnego zaplecza jakie ujawniła sprawa hazardowa. (…)

    - Zagrożone jest dzisiaj państwo polskie. To nie jest problem partyjny, to nie jest problem poszczególnych ministrów czy poszczególnych rządów, to jest problem, czy my jako naród w ogóle chcemy utrzymać taką strukturę jak państwo polskie. Na razie jest tak, że mafia robi, co chce, zabija, kogo chce, przekupuje, kogo chce, likwiduje organy państwa polskiego jak np. komisję śledczą, wtedy kiedy jest to jej wygodne.

    - Taki jest stan rzeczy, który ciągle toleruje i przy którym współpracuje Platforma Obywatelska. Ja nie mam zamiaru oskarżać PO o jakieś drugorzędne przestępstwa. Ja oskarżam o to, że współdziała z mafią, która niszczy państwo polskie. (…)

    - poseł Antoni Macierewicz rozmawiał z Teresą Wójcik i Cynthią Harasim.

    Obejrzyj całą wypowiedź posła Macierewicza dla "NiezależnaTV"!

    http://www.youtube.com/watch?v=0purbHTBn3E
  • @Andy-aandy 02:52:31
    To co ten pan proponuje to popierać PiS i nie wychylać się bo dostana
    po dupie. To właśnie osobiście pan nam przekazuje. A ja panu powiem ze ta jego "mafia" powstawała także za rządów PiS. Co więcej, ludzie ci są kolegami z naszych własnych podwórek i my wszyscy ich bardzo dobrze znamy. To nie dla tego ludzie są bezradni ze się ich boja lecz dla tego ze ich bardzo dobrze znają pod nazwa przyjaciel, kolega z klasy, kumpel, siostrzeniec lub rodzony brat. Znają ich każde machloje i nie wiedza co z tym zrobić. To tu jest pies pogrzebany.
    Znalazł się pan w tym gronie (komentatorzy) głównie gdyż dyskusja schodziła na tematy KONKRETNE. Dla tego właśnie swoim postem próbuje CELOWO zastraszyć ludzi (takie jest odczucie). Według pana I Macierewicza mamy dwa wyjścia, albo PiS albo chodźmy wszyscy do kościoła!
    Raczy pan żartować!
  • @Stara Baba 03:36:40
    napisał:
    "Raczy pan żartować!"

    A pan nauczyłby się najpierw logicznie myśleć!

    *
  • @Andy-aandy 04:10:05
    Ależ ja myślałem logicznie! Dla PO jak i dla PiS nie wymieniając innych mniejszych, nie ma w przyszłości miejsca. Ludzie ci się skompromitowali!
  • @IvanKruk 23:50:48
    Po pierwsze - potrzebna wspólna idea, rozumiana jednakowo przez wszystkich pragnących zmian mających dobro Ojczyzny na względzie.

    Idea nie może być zastąpiona przywódcą - bo to szybko doprowadzi do tego, co już jest.

    Nie powinno być programu konkretnych działań a jedynie wytyczone cele, których realizacja winna być określona zasadami ideowymi. Konkretne decyzje winny wynikać z realnej sytuacji.

    Czyli struktura rozproszona.

    Potrzebna "grupa inicjatywna" o dużych walorach mentalnych i moralnych. Zadaniem obecnie jest tę grupę wyłonić.

    Natomiast odrębną sprawą jest tworzenie wizji funkcjonowania państwa i sposobu tworzenia więzi społecznych w odniesieniu do wszystkich dziedzin życia.
    Nie wszystko obecnie jest złe, dlatego lepiej drogą ewolucji niż rewolucji.
  • @IvanKruk 23:50:48
    Witam,

    Świetnie to Pan ujął, podpisuję się pod tymi wszystkim stwierdzeniami w całości. A to odniesienie do historii, i wg mnie do naszych tradycji należałoby szczególnie podkreślić, i podsumować
    cytatem: "Naród, który nie pamięta swojej historii, nie ma także swojej przyszłości."

    pozdrawiam
  • POMARZYĆ ZAWSZE MOŻNA !
    Artykuł świetny w obu częściach !Ja osobiście wybrałbym wersję rewolucyjno-obywatelską,czas to chyba potwierdzi !
    Wersja obywatelska w warunkach naszego społeczeństwa to zbyt długa droga,co będzie trudne w realizacji, w warunkach ciągłych i szybkich zmian prawnych tej gangreny politycznej.Proszę pamiętać,że te zmiany absorbują naród do dostosowywania się i nie ma on ochoty myśleć konstruktywnie ! Dlatego możemy jedynie pomarzyć o zmianie systemu,bo naród,którego można kształtowac na potrzeby rządzących nie jest zdolny do zorganizowania się.BIEDA I REWOLUCJA mogą zbudzić nasz naród do działania przy czym trudno będzie przewidzieć ich kierunek.
    Proszę zauważyć,naród z każdym dniem jest zniewalany moralnie,politycznie i ekonomicznie i milczy ! On nie zrozumie co to głodzenie systemu i jaki to ma cel !
  • Podaję ranking poparcia postulatów na LigaPolit.pl
    Stan na 15.07.13

    1. Nowa Architektura Finansowa. Realizacja koncepcji kotwiczenia waluty na "parytecie gospodarczym" i celu inflacyjnym.

    2. Stworzenie prawnych możliwości dla powstawania związków gospodarczych o integracji produktowej (na podobieństwo japońskich keiretsu, koreańskich czeboli, chińskich CFB i klastrów z brokerem sieciowym) na bazie prawa dla "wspólnych ustaleniach umownych" (MSSF 11). Praktyczna realizacja "stowarzyszeń do poszczególnych czynności handlowych na wspólny rachunek z prawa austro- węgierskiego.

    3. Zastąpienie subwencji budżetowej na działalność partii politycznych subwencją obywatelską tworzoną z kwotowych (około 5 zł rocznie) odpisów w deklaracji PIT.

    4.
    Poszerzenie prawnych możliwości two­rzenia przedsiębiorstw o spółkę „wła­ścicielsko – pracowniczą” z kapitałem właścicielskim i własnością pracowni­czą. Podobieństwo: polska Gazolina S.A., niemieckie Monta­n-Mitbestimmung, amerykański ESOP.

    Jeśli jeszcze nie głosowałeś, to błąd. Napraw go natychmiast. Zarejestruj się na http://ligapolit.pl
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:20:27
    Myślę że do prawidłowego sformułowania możliwości dalszych działań, należy na początku określić stan faktyczny naszego obecnego położenia. Uważam, że @Andy-aandy dobrze określił motywacje i świadomość obecnej elity rządzącej. Wobec skali przestępstw jakich dopuścili się do tej pory, nie można oczekiwać, że uda się po dobroci i drogą ewolucji odsunąć ich od władzy. Ci goście zwyczajnie nie mają już nic do stracenia i będą dalej brnąć, choćby po trupach, w tworzeniu polskiego bagna. Jednak tempo zmian ku rozkładzie jest zbyt szybkie, aby poprzez hipnotyczne obezwładnianie społeczeństwa,doprowadzić do formy rządzenia rodem z 1984 Orwella bez jakiegoś katharsis. Uważam, że ich plany obejmują zawieruchę i niepokoje społeczne z zawieszeniem funkcjonowania struktur państwowych. Uważam też, że takie zamieszanie obejmie większość narodów środkowej Europy. To dlatego tak mocno atomizuje się społeczeństwo, wprowadza nastroje bezradności, aby do minimum ograniczyć możliwości spontanicznego organizowania się zdrowej kooperacji na poziomie lokalnym. Wyobraźmy sobie jak wyglądałoby nasze życie, gdyby nagle przestały funkcjonować wszystkie systemy podtrzymania życia obywateli jak bieżąca woda, prąd, żywność i transport. Dobrą ilustracją jest dola mieszkańców dawnej Jugosławii w czasie wojny w latach 90 (http://www.prisonplanet.pl/polityka/kiedy_nas_polakow_to,p781533246).
    Pisanie programów politycznych, kreślenie świetlanych wizji przyszłości jest zajęciem dla pięknoduchów, którzy prawdopodobnie niewiele potrafią zdziałać w realnym świecie w bezpośrednich relacjach z drugim człowiekiem. A działalność ku poprawie Rzeczypospolitej, to tak naprawdę męska rzecz - bo trzeba mieć wizję, umieć zorganizować działalność wedle wskazań tejże wizji, ale nade wszystko trzeba mieć ODWAGĘ aby z wizją wyjść do ludzi, aby nie lękać się o efekty własnej działalności. Kiedy nastąpi silna zawierucha, internet przestanie działać, znikną kontakty - pozostaniemy sami z rodzinami wobec chaosu wokół, Jednak będąc przygotowanym, będziemy w stanie wykorzystać i wizję ukształtowaną wcześniej i osobiste przymioty, aby uruchomić lokalnie uzdrawiające działania. W pańskich tekstach wielką wagę przywiązuje Pan do etyki, duchowości. Jednak doświadczenie mówi mi że etyka, duchowość nic nie znaczą przy słabym duchu - byle podmuch je zgasi. Ktoś, kto jest silny, potrafi być prawym człowiekiem. Słaby, choćby doświadczył zrozumienia wrót raju, niczego nie dokona. Dlatego przygotowując się przyszłych zdarzeń, kształtujmy nasz charakter.
  • @IvanKruk 10:29:23
    To jest tak. Z opisanych racji, z czego zdałem sobie sprawę kilka lat temu, wyłoniła się chęć działania.
    Tak, ale do tego potrzeba idei, która wyzwoliłaby gotowość do poświęceń przy realizacji i była na tyle głęboka, aby przeciwstawić się obecnemu systemowi.
    Tu wzór jest w Rzeczypospolitej, którą budowali nasi Przodkowie.
    Bliższe poznanie założeń i porównani wskazały, że to nie odmiana kulturowa w ramach Cywilizacji Łacińskiej (Koneczny), ale odmienność cywilizacyjna.
    Przemyślenia i odniesienia zawarłem w książce "Cywilizacja Polska".

    Obecnie chcę przedstawić rozważania pogłębione - syntaktykę filozofii.
    Dopero po akceptacji idei - tak, że będzie ona zrozumiała i akceptowana - można przejść do realizacji. Czyli tworzyć struktury rozproszone.

    Jeden warunek. Ci z grupy inicjatywnej muszą być na świeczniku. czyli pełna jawność danych.
    Jawność jest bronią.
    Dlatego zaproponowałem , aby w zakładce PRS (jak powstanie), były teksty i komentarze wyłącznie podpisane nazwiskiem. Reszta - do wycięcia.
    Raz, że to poprawi kulturę dyskusji (chciałbym też używania polskich form grzecznościowych), a dwa, że osoby wstydzące się nazwiska zawsze mają skazę "podstępnego" myślenia. Tacy ludzie nie są w stanie pozbyć się tej wady, a Polskę można odbudować tylko prawdą i jasnym stanowiskiem.
    Oczywiści - można będzie dodać swój nick - dla wskazania ciągłości, ale osoby chcące zerwać ze starymi nawykami powinny założyć nowe konto.

    Sam chyba 3 lata temu przestałem używać nicka - właśnie z tych powodów.
    Zmiany na NE - to doskonała okazja do przebudowy - także własnej.

    Na koniec. Jesli dojdzie do krachu i przestanie działać net, to w jaki sposób ludzie o bliskich poglądach się odnajdą?
    Będzie się chodziło od domu do domu i pytało o bloger o takim to a takim nicku? A innych możliwości kontaktu nie będzie. Po nazwisku - jeszcze można uzyskać rozsądne rezultaty.
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:24:44
    "Na koniec. Jesli dojdzie do krachu i przestanie działać net, to w jaki sposób ludzie o bliskich poglądach się odnajdą?"

    Właściwie, to już lepiej być rozproszonym w czasie W, niż w kupie. Lepiej mieć grupę silnych osobowości, które samodzielnie poprowadzą własne lokalne społeczności, niż silną grupę oderwaną od realiów i narażoną na wraże działania odśrodkowe.
  • @IvanKruk 12:46:21
    Owszem. Tyle, że najpierw trzeba te silne osobowości - ale siłą idei a nie własnym ego, zbudować.
    Do tego potrzebna jest współpraca.
    Dalej - te osoby mają być jak lampy - widoczne z daleka.
    To może być zagrożenie dla nich, ale bez tego nie da się niczego zrobić.
    Poza tym - struktura rozproszona pozwoli na to, że likwidacja jednostki nie niszczy struktury. Układ hierarchiczny - tak.
    Do tego - hierarchia pozwala na powstawanie struktur odśrodkowych (bo jest to w jakimś stopniu tajne). Zatem - jedynie struktury rozproszone. To jednak wymaga znacznej liczby.
    Oceniam, że w Polsce potrzeba ok. 50 000.
    A aby rozpocząć - ok. 2000.
  • @Madara 23:35:56
    Checque dejauner jest dla mnie kompletną tajemnica, czy można gdzieś na necie o nich poczytać?

    W zasadzie oferują razem z Sodexo zbliżone rozwiązanie posiłków dla pracowników.
  • Autor
    Bardzo dobre teksty, jako zaczyn do konstruktywnej dyskusji.
    Podzielam promowaną przez Autora III koncepcję Sukcesji Obywatelskiej, ponieważ:
    1) żmudna praca organiczna od podstaw, jest drogą trudną, żmudną, ale mądrą i najpewniejszą, tak jak czyniona w każdym z zaborów po powstaniu styczniowym, a przed I Wojną Światową dała nam niepodległość dzięki synergii mądrości i czynów ludzi ukształtowanych tą metodą, w myśl prostej maksymy: "co trudno jest zdobyć łatwo jest utrzymać, co łatwo jest zdobyć trudno jest utrzymać",
    2) musimy nastawić się na długą drogę zmiany świadomości, ponieważ żyjemy w czasach największych zmian świadomościowych, a w konsekwencji ustrojowych, w znanej na historii ludzkości, tak jak powiedział klasyk: towarzysz Mao Tse Tung - "to musi być długi marsz".
    3) podzielam kierunek myślenia Krzysztofa J. Wojtasa i IvanKruka, że powinniśmy tworzyć ruch fraktalny, a więc najpierw lokalny, zamiast hierarchicznego z liderami na czele, tak jak robotnicy zakładali spółdzielnie w przejmowanych zakładach obcych kapitalistów w Argentynie po kryzysie, a Ruch Chłopów Bez Ziemi przejmował latyfundia w Brazylii. W obu przypadkach funkcjonuje to bez liderów, ponieważ, liderów można podstawić, zastraszyć, kupić, albo nawet zabić,
    4) podstawą musi być jasny kodeks wartości, którego przestrzeganie jest warunkiem przynależności do grupy lokalnej,
    5) droga rewolucyjna, niestety możliwa, jak dowodzą powstania wywoływane nie w naszym polskim interesie, źle się dla nas kończyła. W czasach obecnych jedynie wtedy będzie miała szanse realizacji, gdy w wielu innych krajach będą narastać podobne nastroje przeciwko władzy ( co zresztą się dzieje), która wtedy nie będzie mogła zmobilizować swojego narodu do wojny i podbicia innego np. Polski. Dlatego też maksyma przypisana Polakom przez Adama Mickiewicza, a wyrażona ustami Wolskiego (w Panu Tadeuszu), że "My z synowcem na koń, szable w dłoń i jakoś to będzie" nie powinna być wzorcem zachowań.
    Pozdrawiam
  • @Votan9 22:15:50
    Dziękuję za ten głos w dyskusji. Właśnie to o czym Pan pisze, jest wg mnie najważniejsze: rozpoczęcie dyskusji, wspólne wypracowanie dobrych skutecznych rozwiązań,
    "4) podstawą musi być jasny kodeks wartości, którego przestrzeganie jest warunkiem przynależności do grupy lokalnej,". dokładnie tak.

    pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930